Jesteś tutaj: Główna → O stronie

O stronie

Cześć.

Nazywam się Łukasz Grabuń i czytasz właśnie informacje o mojej stronie domowej.

Z wykształcenia jestem matematykiem, z zawodu analitykiem systemowym, a z zamiłowania mężem mojej prywatnej żony, web standards zealot i fotografem-amatorem.

Ideą przyświecającą stworzenia tej strony była chęć zapchania kawałka internetu moim rozepchanym ego i pobudzania jego – tego ego – wzrostu podziwianiem zwiększającej się codziennie liczby odwiedzin.

A coś więcej?

Proszę Cię uprzejmie.

Z komputerami mam styczność od „będąc dziecięciem”, z siecią zaś – w tej czy w innej postaci – od roku, o ile dobrze kojarzę, 1993 lub 1994 roku. Potrafię programować w BASICu i AWK. Wiem, jak wyjść z edytora vi. Wolę perla od PHP.

Dużo czytam. Głównie beletrystykę, ale nie gardzę felietonem, reportażem, a także dobrą książką historyczną.

Słucham muzyki.

Działalność w sieci?

Troszkę.

Prowadziłem bloga.

Bloga zamknąłem, gdyż podstawową cechą prowadzenia bloga prawdziwego i autentycznego jest wyposażenie go w anonimowość; mój blog anonimowy nie był, więc zostałem zmuszony przez okoliczności do usunięcia go z sieci.

Blog wrócił. Tak po prostu.

Ostał się linkblog, w którym staram się prezentować rzeczy mnie interesujące, licząc na to, że – niektórzy przynajmniej – wpadający tu internauci podzielają moje gusta. Nie umieszczam tam linków do stron ze śmiesznymi filmami, na których pijani młodzieńcy pierdzą w stronę zapalniczki, tudzież ze bardzo interesującymi zdjęciami, przedstawiającymi tańczące chomiki albo wypolerowane na błysk samochody marki Wartburg.

Kontakt?

Owszem, jest. Żartowałem. Mam formularz kontaktowy.

Technikalia

Większość stron w domenie grabun.com tworzona jest dynamicznie, za pomocą skryptu napisanego w języku Perl. Perl to bardzo fajny język, a ja ciągle się go uczę.

Wyświetlane strony napisane są w języku HTML w wersji Strict, bo nie potrafię – w kontekście mojej osoby, ale również odwiedzających mnie czytelników, jak i robotów indeksujących – dostrzec zalet korzystania pisania strony w XHTML (może poza tą, że łatwiej dołączyć wówczas do stadka standarista advocates). HTML znakomicie nadaje się do prezentowania treści w sieci, a dzięki trzymaniu się standardów narzucanych przez wersję Strict treść jest oddzielona od warstwy prezentacyjnej.

Ostatnie słowo?

Nie, nie musi należeć do mnie.