Dlaczego nie zdecydowałam się na opiekunkę do dziecka

Tyle, ilu rodziców, tyle opinii na temat tego, czy zatrudniać opiekunkę do dziecka czy nie. Każdy z nas ma swoją, z pewnością najlepszą opinię i nie warto z nią polemizować. Dlatego nie będę tego robić, tylko napiszę Wam, dlaczego ja nie skorzystałam z pomocy opiekunki.

Przede wszystkim nie chcę mówić o sytuacjach ekstremalnych, gdy jesteśmy fizycznie wykończone i bez opieki z zewnątrz nie damy sobie rady. Moje rozważania dotyczą zwyczajnych sytuacji, mojego postrzegania świata i moich zadań na nim.

Decydując się na dziecko świadomie podejmuję wyzwanie, jakim jest jego wychowanie. Wierzę głęboko, że dzieci chowane z miłością, w poczuciu bezpieczeństwa stają się lepszymi ludźmi w przyszłości, niż te chowane w pośpiechu, z pełną masą zadań do wykonania przez matkę i w związku z tym permanentnym brakiem czasu dla dziecka.

 

 

A więc, jak wspomniałam zależy mi na odpowiednim podejściu do dziecka i tego, aby czerpało z przemyślanych przeze mnie wzorców i zachowań, jakie świadomie kreuję. Przede wszystkim jest dla mnie niesłychanie ważne, aby dziecko i jego problemy traktować zawsze poważnie. Niezależnie od tego, jak banalne by one w danym momencie były. Druga zasada, jaka mi przyświeca to bycie z dzieckiem zawsze szczerym. I chodzi tu nie tylko o to, że dziecko zadaje trudne pytania, typu „skąd się wziąłem”. Chodzi tu o szczere informacje i emocje, jakie dziecku przekazuje. Tak samo chętnie powiem więc dziecku, że jestem z niego zadowolona czy dumna, jak i to, że nie powinno mnie kopać, bo mnie to boli. Szanuj dziecko i jego potrzeby, ale też naucz je szanować Ciebie i Twoje potrzeby.

 

 

Tak krótko mogłabym scharakteryzować powody, dla których nie zdecydowałam się zatrudnić opiekunki do dziecka. Jednak świadome macierzyństwo i włożenie wysiłku w wychowanie człowieka to nie wszystko. Każdy z nas chce dla swojego malucha jak najlepiej. Gdy jesteśmy zmuszeni wrócić do pracy i zostawić dziecko pod opieką obcej osoby, to nie tylko nie będzie ona kontynuowała Twojego zamierzonego profilu wychowania, ale też będzie miała możliwości wprowadzania własnych wzorców, bądź, co gorzej, nie będzie zajmować się dzieckiem dostatecznie i generalnie nie powinna się dziećmi zajmować w ogóle, bo jest złą opiekunką.

Zła opiekunka, to jeszcze jeden argument przeciw opiekunkom. Oczywiście nie twierdzę, że każda z opiekunek musi być zła. Wręcz twierdzę, że złą opiekunkę rodzic, który zna swoje dziecko, jest w stanie szybko rozpoznać. Dziecko samo, swoim zachowaniem „opowie” Ci, jaka jest jego opiekunka. Trzeba tylko traktować jego wypowiedzi i zachowania poważnie.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *